Keep calm cause…

By piątek, kwietnia 24, 2015

Znacie to? Waszemu dziecku w piaskownicy ktoś zabiera łopatkę. Ono nie protestuje, grzecznie daję się pobawić swojemu koledze. Pękacie z dumy, że taki koleżeński, że wcale nie jest beksą. Dwa dni później inne dziecko zabiera waszemu szkrabowi grabki... Potomek płacze i protestuje. Tym razem pękacie z dumy, że taki waleczny i nie da sobie w kasze dmuchać. Rodzicielskie pochwały potrafią być pełne antagonizmów…


Adaś wspina się na fotel w przedpokoju. Stanął samodzielnie. ‘Patrz jaki spryciarz! 9 i pół miesiąca i stoi’!

Adaś wspina się na ten sam fotel w tym samym przedpokoju. Upada. ‘Ej, przecież nie musi jeszcze tego umieć. Widziałeś jak się pięknie zaasekurował? No widziałeś?’

***                                                                                                                    
Bąbel bawi się na podłodze. Cisza jak makiem zasiał. ‘Takie kochane dziecko. W ogóle nie potrzebuje, by go zabawiać. Jaki grzeczny i spokojny’

Bąbel krzyczy, rozrzuca zabawki po podłodze, ściąga rzeczy matki i ojca ze stolika i rozbija szklankę. ‘No co, przecież nie chciałabyś, żeby był ślamazarą. Żywiołowy jest chłopak!’

***
A. w przychodni u alergologa. Płacze, bo pielęgniarka posadziła go na wadze. Po wszystkim wtula się w mamę i nie daje odczepić na kolejne dwie godziny. ‘Kochanego mam synka. Taki emocjonalny, potrzebuje mnie chyba.’

A.w przychodni z powodu infekcji. Uśmiecha się do lekarza, bawi stetoskopem. Gdy mama chce go przytulić odpycha się rękami, bo właśnie dostrzegł kolorową ciężarówę i zmierza w jej stronę. ‘Taki jest już duży! Niczego się nie boi, żaden tam maminsynek!’

***

To chyba się nazywa miłość bezwarunkowa. Nie ważne co by dziecię nasze robiło i jak psociło – kocha się je za to jakie jest. Bo w każdej sytuacji jest po prostu najlepsze:)

Zobacz również

12 komentarze

  1. Tak, tak! Dokładnie tak jest! (może poza tą piaskownicą bo sytuacji w której Mill się czymś dzieli jeszcze nie odnotowałam:/)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak mam, co by mój syn by nie zrobił uważam, że jest niesamowite, ciesze się z tego i jaram jak nie wiem. Taka rola matki w końcu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Każda mama uważa swoje maleństwo za najlepsze i najpiękniejsze :) Ja zawsze znajdę usprawiedliwienie na coś co Filipkowi nie wyjdzie :) Często mówię: ON ma gorszy dzień albo On potrafi tylko teraz mu się nie chce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znamy to nie ważne, co umie, a czego nie i jaki jest, ale kocham z całego serca <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o własne dziecko to chyba mało która matka jest obiektywna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękujemy za odwiedziny!
    Jakie to wszystko prawdziwe o czym napisałaś;)
    Ale chyba właśnie o to w macierzyństwie chodzi, aby widzieć w dziecku cuda dla innych nie dostrzegalne:)
    www.skarb2015.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie mamy nie są obiektywne! ;) W przypadku zabierania zabawek na piaskownicy może niepotrzebna nam jest duma, ale cóż poradzić, taka nasza natura... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam zawsze znajdzie się jakieś usprawiedliwienie;)

      Usuń
  8. Od razu mam w głowie milion takich sytuacji o jakich piszesz :D
    Matczyna duma jest nie do ogarniecia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się! Ale to taki element macierzyństwa dodany ekstra w pakiecie;)

      Usuń