O, choroba!

By środa, kwietnia 22, 2015

Niedawno pochwaliłam się, że mam takie cwane dziecko, którego żadne choroby się nie trzymają. Zdrowy był jak rydz! Kiedyś jednak musiała nas spotkać pierwsza choroba. Zęby, spojówki i infekcja oddechowa - żeby było śmieszniej - wszystko za jednym zamachem.


Nie ma mnie więc na blogu, bo mój bąbel jest wręcz przyklejony do mamy. Co odejdę na odległość dwóch metrów, Adaś woła 'mamamamamama'  i wyciąga w górę rączki. Od tygodnia górne jedynki, których wciąż niestety brak nie dają mu żyć. Ponieważ ząbkowanie bardzo osłabia odporność to przyplątał się nam wirus, a konkretnie adenowirus. Od soboty więc nasz maluch ma zapalenie spojówek a od wczoraj katar i kaszel. Ostatniej nocy zamknęliśmy z K. oczy na zaledwie 2 godziny nieprzerwanego snu. Adaś płakał tak, że słyszał go chyba cały pion naszego bloku. Ba! Pewnie panowie na dyżurce ochroniarskiej chcieli już wzywać pomoc społeczną...  I tak nosiliśmy go na rękach na zmianę, byle do rana. Daję słowo, że chwilami zastanawiałam się czy on kiedykolwiek przestanie płakać? Przestał rano, ale już drżę na myśl o tej nocy. 

Tak więc wrócę:) Jak tylko moje dziecię pokona chorobę, ja wyśpię się (taaa... zasnę na chociaż 4 godziny), ogarniemy jako tako nasz dom, złożymy PIT-y, wyciągniemy zaległą pocztę ze skrzynki i zjemy porządny obiad, nieco większy niż bułka z masłem i żółtym serem. Tak - nie ogarniam chwilowo mojego życia:)

Padająca na twarz Kasia:)




Zobacz również

5 komentarze

  1. To się porobiło :/ Szkoda maluszka, niech szybko wraca do zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. My przeżywaliśmy koszmary w pierwszym roku żłobka - co chwila coś. Teraz młoda juz jest porządnie uodporniona i dopada ją naprawdę dopiero jak bakterie albo wirusy latają wokół wielkości komarów. Współczuję Ci tylko tego nocnego wstawania a biedny chłopczyk troszkę się pomęczy przez te katarzyska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No męczy się niestety strasznie, zwłaszcza w nocy właśnie...A co do żłobka to fakt - wylęgarnia chorób:) Ale i nas to niestety kiedyś czeka... Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Nie chwal dnia przed zachodem slońca, a tak na serio - no cóż...każdy maluch musi swoje przejść. wszystkiego dobrego, zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń