Gucio i zbu(n)towany Adaś:)

By piątek, maja 15, 2015

Wiązane, na rzepy, usztywniane, z miękką podeszwą… Buty! W którymś momencie życia nasz dzidziuś przestaje być dzidziusiem i same skarpetki założone na nogi już mu nie wystarczą:) Nasz syn zmusił nas wyjątkowo wcześnie do zakupu swojej pierwszej pary. Wybór był do bólu przemyślany a sam zakup dał się dotkliwie we znaki naszym portfelom. Dzisiaj kilka słów o pierwszych butach naszego nicponia – Guciach:)

Gucio Shoes - pierwsze buty

Dawno, dawno temu…
I pomyśleć, że kilka lat temu w jednej z krakowskich sieciówek z artykułami dla dzieci sama sprzedawałam buciki zafrasowanym rodzicom:) Wtedy wszystko wydawało się jakieś prostsze:) Niemniej jednak sporo dowiedziałam się wtedy na temat budowy dziecięcych nóżek i ich potrzeb. Już wtedy dostępne były dla maluchów Gucie – buty stworzone z myślą o małych dzieciach stawiających swoje pierwsze kroki. Pamiętam, jak początkowo dziwiłam się, kto to w ogóle kupuje – brzydkie to takie i na pewno nie praktyczne. O jak ja się myliłam… Z błędu stopniowo wyprowadzali mnie rodzice dzieciaków, wracając po Gucie w coraz większych rozmiarach. Dlaczego właśnie po nie?

Jakie buty dla małego dziecka?
Wybór tych właściwych butów nie jest wcale prosty i oczywisty. W moim mniemaniu powinny być one lekkie, wygodne i przystosowane do budowy dziecięcej stopy, która – umówmy się – jest jednak nieco inna niż nas, dorosłych. Maluszki często mają fizjologicznie wysokie podbicie, chodzą na palcach, a ich przednia część stópki jest stosunkowo szeroka. Szukając dobrych butów dla mojego brzdąca natknęłam się kilkakrotnie na pozytywne opinie o butkach polskich firm Emel i Mrugała. Pierwsze z nich miałam okazję oglądnąć na żywo, drugie – oferować swoim własnym klientom:) Produkty obu firm uważam za naprawdę porządne i godne polecenia. Gdzie zatem jest moje ‘ALE’?

Trudna nauka chodzenia
Adaś potrzebował butów na ‘już’ jakieś 2 miesiące temu… Tak, 9-miesięczny Bąbel chodził już przy meblach, ławkach w parku, wzdłuż swojego wózka. I o ile uważam, że najzdrowsze i najwygodniejsze dla dziecka jest chodzenie bez butów (co uskuteczniamy w domu), o tyle na chodniku, trawniku czy płytkach tarasowych na boso urwisa nie postawię. ‘Emele’ i ‘Mrugały’ były w moim mniemaniu za ciepłe dla tak małego, żywiołowego dziecka, które nie usiedzi dłużej niż 3 milisekundy. Mimo wszystkich swoich zalet, miękkiego, skórzanego wykończenia uznałam je za oporniejsze niż Gucie. Buty wybrały się więc same.

Gucio Shoes - pierwsze buty dla dziecka

Specyfika Guciów
Ja pokochałam je od ‘pierwszego włożenia’, A. chyba od siódmego:) Przez kilka pierwszych dni czuł się tragicznie zniewolony przez swoje nowe obuwie i założenie mu buta na nogę graniczyło z cudem. Koniec końców po Galerii Krakowskiej zdarzyło mu się zapitalać w samych skarpetkach:) Z każdym dniem było jednak coraz lepiej, a dzisiaj – porusza się w nich nie gorzej niż przed obuwniczą przygodą.

Gucie to przede wszystkich buty bardzo lekkie i przewiewne. Cholewka i wyściółka to jedno i to samo – cieniutka skóra welurowa (bydlęca), bez zbędnych wypełnień między warstwami. Możemy wybrać buty w pełni zabudowane lub z perforacją, czyli takimi wywietrznikami – małymi lub dużymi dziurami. Dzięki temu są w stanie służyć dziecku także w cieplejsze dni. Podeszwa butów to ta charakterystyczna żółta guma. Doedukowałam się w temacie i na stronie producenta czytam, że jest to styrogum, który ma rzekomo absorbować wstrząsy. Czy tak jest? Zapytajcie Adasia:D A tak poważnie, dla mnie ważne jest to, że ta guma jest lekka, elastyczna, miękka, odporna na przebicia i porowata, a przez to nie ślizga się na płytkach.

Co dla mnie istotne buty Gucio mają kilka bajerów, które idealnie nadają się dla dziecka stawiającego pierwsze kroki. Po pierwsze maluchowi łatwo jest w nich wstawać. Takie dobrodziejstwo zawdzięczamy podeszwie, która przechodzi w zapiętek, a ten jest jej naturalnym przedłużeniem. Po drugie, ów zapiętek jest jakby… (szukam właściwego słowa:)) pęknięty:) Ma przecięcie po środku, dzięki czemu dopasowuje się do pięty dziecka i otula ją ze wszystkich stron. Szeroka podeszwa zabezpiecza przed krzywieniem stópek do wewnątrz oraz daje swobodę rosnącym paluszkom dziecka. Natomiast fenomen tych butów to moim skromnym zdaniem przede wszystkim szwy wywinięte na zewnątrz. Buty nie są szyte w środku – nie znajdziemy tam nic, co mogłoby dziecięcą stopę pilić i ranić. Co więcej, skóra z której buty są wykonane, barwiona jest tylko od zewnątrz. To bardzo dobra opcja dla wszystkich dzieciaków, u których zbyt wiele różnych barwników może powodować uczulenia (patrz: my:)) Jeśli mamy więc fantazję, by naszą pociechę ubrać w buty bez skarpetek – droga wolna.

Gucio z perforacją - innowacyjny zapiętek - klik!
Buty można zawiązać lub ściągnąć sznurowadła takim ogranicznikiem ze sprężynkami. My korzystamy z tej drugiej opcji, bo A. bardzo podoba się ciągnięcie za sznurówki:) Wybierać możemy z dwunastu kolorów w rozmiarach 18-28. Na stronie producenta (klik!) znajduje się instrukcja jak mierzyć stopę dziecka – my trafiliśmy z wielkością Guciów idealnie. Naszemu 9-miesięcznemu wówczas wielkoludowi kupiliśmy buty w szokującym rozmiarze 20. I szczerze mówiąc przed końcem lata chyba będziemy musieli kupić nowe… (Synu, przywołuję ciebie i twoje stopy do porządku!).

Zdjęcia: Gucio Shoes - klik!
Gucio – pierwsze buty do nauki chodzenia?
Gucie to idealny wybór dla maluchów, które potrzebują lekkich, miękkich i przewiewnych butów. Wydaje mi się, że sprawdzą się także dla dzieci chodzących do żłobka i przedszkola, zamiast tradycyjnych sztywnych kapci. Czy warto? Biorąc pod uwagę cenę – 187 zł – pewnie da się znaleźć buty tańsze. Jeśli jednak rozmawiamy o zdrowym i bezpiecznym obuwiu dla maluchów, to ceny większości producentów kształtują się podobnie. (Swoją drogą, wiecie że za czasów mojej zawrotnej kariery w handlu dziecięcym, Gucie kosztowały 2 razy mniej? 90 zł o ile pamiętam? A Mrugały średnio koło 70? A to było mniej więcej w 2007-2008 roku…) Może wpływa na to fakt, że w Guciach chodzą dzieci Gwyneth Paltrow i Angeliny Jolie?:)

Czy kupimy je ponownie? Na jesień pomyślimy z pewnością o cieplejszych butach, bardziej wodoodpornych. Pewnie wrócimy do Guciów na wiosnę (ciekawe w jakim rozmiarze…) i z pewnością pokusimy się o nową parę przy potencjalnym rodzeństwie naszego Bąbla:) Bo mi tak strasznie podoba mi się ten dziewczęcy, wrzosowy kolor^^


Zbu(n)towany Adasio i Cierpliwa Mama:)

Zobacz również

19 komentarze

  1. My kupiliśmy Emele. Widać na zdjęciach jakie Gucie są mięciutkie, jak się odginaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam, uderzamy w Emele na jesień:) Mam nadzieję, że też będziemy zadowoleni:)

      Usuń
  2. Może faktycznie nie są zbyt urodziwe ale najważniejsze są nóżki naszych Szkrabów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! A po jakimś czasie i tak każdemu wpadają w oko:)

      Usuń
  3. My mamy wycięte Emelki i mała je uwielbia :-) Sama idzie do szafki z butami i chce wkładać po domu - nie wiem czy dlatego że dziewczyny kochają buty czy dlatego że jej w nich wygodnie :-) Teraz zastanawiam się nad sandałkami od Mrugały. Gucie kilka razy trafiłam w internecie ale ja jestem z tych co muszą "pomacać" a w interneci nawet te z dużymi otworkami na lato mnie nie przekonują :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przekonuje to, że nie odparzają dziecku w lecie nóżek, bo są cieniutkie:) Nie pościłabym takiego malucha w otwartych sandałkach, bo jego stopy nie są jeszcze na to gotowe. Za rok już pewnie będziemy mogli:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Tej firmy buciki są rewelacyjne, wyglądają swietnie i są bardzo wygodne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o nich wcześniej ale bardzo mi się spodobały

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajne. Za parę miesięcy o nich pomyślę :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne są Gucie, mieliśmy kilka par dla naszego synka, ale obraziłam się na nich trochę - przy wysyłce za granicę za buty TRZEBA płacić w euro i kosztują wtedy o jakieś 30% więcej. NA nic zdał się kontakt ze sklepem, że chcielibyśmy zapłacić w pln i jesteśmy stałym klientami.
    Teraz kupujemy bobuxy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze.. niefajnie z ich strony... Tak czy siak same buty to bardzo dobry produkt. My na pewno do nich bedziemy wracac.

      Usuń
  8. Oooo kurcze ! To jesto to czego szukaliśmy, od dawna borykamy się z zakupem pierwszych bucików , jedne za miekkie drugie za krótkie , a trzecie nijakie ! A te są bombowe :) muszę poszukac ich w naszym mieście :) Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zakupy internetowe:) Na ich stronie jest jasna instrukcja jaki rozmiar wybrac:)

      Usuń
  9. Fajne te Gucio, były w naszym rankingu wysoko, kiedy szukaliśmy naszych pierwszych butków :) Muszę do nich zajrzeć czy mają sandałki, bo obecnie ich poszukujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne te Gucie, chyba kupię, córka już chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo są świetne dla takich maluchów:)

      Usuń
  11. Jakie buciki planujecie kupić na jesień? Byłam zdecydowana na Gucie, jednak po przeczytaniu posta, chętnie poznam Pani opinię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jesień planujemy kupić 'Emele'. O ile Gucie nas nie zawiodły, spawdziły się wiosną i latem, o tyle na jesień chcemy coś bardziej odpornego na wodę. Do Guciów wrócimy na wiosnę, za którą już tęsknimy:) Za Guciami z resztą też, bo już niestety zrobiły się za małe:)

      Usuń