Wózek Mamas&Papas Armadillo

By poniedziałek, czerwca 08, 2015

Kiedyś sądziłam, że taka spacerówka nie jest mi do niczego potrzebna. Przecież miałam już jeden, z którego byłam zadowolona… O tym jak bardzo się myliłam świadczy fakt, że dzisiaj nie rozstaję się już z naszym wózkiem Mamas&Papas Armadillo.


Po co nam drugi wózek?

Gdy kupowaliśmy naszego wysłużonego x-landera, byłam święcie przekonana, że będzie on naszym jedynym wózkiem. Może przestarzały, może nie modny, może ciężki i toporny, może sprzed pięciu kolekcji. To nie miało znaczenia – był tani, solidny i miałam w nosie, że można kupić nowocześniejszy sprzęt. Nasz wózek, pieszczotliwie zwany przez nas czołgiem, sprawdzał się nam idealnie w wersji z gondolą i prawie idealnie w wersji spacerowej. Wjechał wszędzie, gdzie miał wjechać, łatwo się podbijał na krawężnikach, gładko pokonywał śniegi, krakowskie krzywe chodniki i podmiejskie leśne ścieżki. Miał jednak pewną wadę – po złożeniu zajmował niemal całą przestrzeń naszego (wcale nie małego) bagażnika. I z każdym weekendowym wyjazdem wkurzał nas coraz bardziej. Postanowiliśmy pomyśleć o kupnie choćby używanej małej spacerówki, która na stałe zamieszkałaby w samochodzie, a nasz 'duży' wózek byłby stricte stacjonarny. I wtedy z pomocą na progu mojego domu pojawiła się Monika:) 

Monia (moja koleżanka z katowickiego korpo-banku) chwilkę wcześniej kupiła dla siebie ‘jakąś’ spacerówkę na miejskie wypady, ale jej 2,5-letni Filip po miesiącu użytkowania odmówił dalszej jazdy w wózku. Jako że Monika spodziewa się aktualnie bliźniaczek (tak! Dziewczęta czekamy na was na tym pięknym świecie:)), postanowiła swoim wózkiem uszczęśliwić kogoś innego. Jej nowy kupiec wyrósł spod ziemi z szybkością grzyba po deszczu. 2 tygodnie później dokonałyśmy transakcji i nowa karoca Adama stała na 4 kółkach w naszym mieszkaniu. Armadillo zwalił nas z kółek. To znaczy z nóg, ma się rozumieć:) 

Dlaczego Armadillo?

Armadillo to typowa spacerówka z możliwością zamontowania fotelika samochodowego Cybex Aton oraz Maxi Cosi Cabriofix lub Pebble. Jest przeznaczony dla dzieci od urodzenia do 15 kg, ale nie ma możliwości zamontowania sztywnej gondoli. W jej zastępstwie producent proponuje nam miękką – tzw. cocoon dla noworodków.

Mamas&Papas Armadillo recenzje
Mamas&papas Armadillo noworodek
Miękka gondola Cocoon - klik!
Ogromną zaletą wózka jest jego rozmiar po złożeniu oraz sposób składania – można to zrobić jedną ręką. Armadillo składa się na płasko, ale nie jak klasyczne parasolki. Jego szerokość po złożeniu jest wciąż taka sama. Zmieści się jednak nawet w bardzo małym bagażniku, postawiony np. pionowo – jego szerokość po złożeniu to zaledwie 30 cm.

Spacerówka nawet do małego bagażnika - klik!
Dla mieszkańców bloków i osób często podróżujących nie mniej ważną cechą będzie waga. Dzięki aluminiowej ramie Armadillo osiąga 8 kg. Wygodna rączka pozwala po jego złożeniu zanieść go w dowolne miejsce. Wózek przed rozłożeniem blokuje łatwy w obsłudze... powiedzmy, że wihajster:) O taki:


Mimo tak kompaktowego kształtu, nie jest to bynajmniej wózek tylko dla niemowląt. Siedzisko o długości 92 cm (czy ktoś z Was widział kiedykolwiek większe?!) umożliwi spokojny sen nawet przedszkolakowi. Oparcie wózka rozkłada się na płasko, podobnie jak regulowany podnóżek. Mój roczny Bąbel nie sięga swoimi stopami nawet jego połowy. A gdzie mu tam do plastikowego 'podstópnika' znajdującego się na dole między stopami?!

wózek wielofunkcyjny

Siedzisko nie jest przekładane i dzieciątko jeździć może tylko przodem do kierunku jazdy, co przy roczniaku akurat wcale mi nie przeszkadza. Rozkładane jest niemalże całkowicie płasko, dzięki regulacji paskowej. Przeciwników pasków jednak uspakajam – pomaga w tym mała klamerka, która zdecydowanie ułatwia sprawę. Podniesienie oparcia wymaga jedynie pociągnięcia w górę za paski – nawet jedną ręką. Sprawdzone przy 11-kilogramowym pasażerze:)


Mimo tego, że siedzisko nie jest kubełkowe, dziecko w wózku nie zjeżdża! Ha! A ja sądziłam, że to w ogóle nie jest możliwe:) Wszystko dzięki lekkiemu spadowi – pupa malucha jest ciut niżej niż jego nóżki – takie proste i takie skuteczne:)


lekki wózek do bloku bez windyspacerówka z długim siedziskiem
wozek z duzym koszem na zakupy
Zdjęcie: klik!
Najbardziej rozpoznawalny element Armadillo to oczywiście kosmicznie ogromna budka. Nasza w charakterystycznym żółtym kolorze. Jest wielka:) Przy takich rozmiarach nie potrzebujemy dodatkowych osłon przeciwsłonecznych czy parasoli. Materiał, z którego została wykonana zawiera filtr UPF 50+, a co jest niewątpliwie dodatkowym atutem – jest on wodoodporny. Tapicerkę łatwo można wyczyścimy z zabrudzeń zwilżoną szmatką. Część wyścielająca siedzisko jest bardzo miła w dotyku, i… no wiecie – taka mało wózkowa:) Dzięki temu nie korzystamy nawet z żadnych dodatkowych wkładek, nawet w takie nieziemskie czerwcowe upały, które nas właśnie nawiedzają.

spacerówka od kiedy

W budce znajduje się przydatny wizjer do podglądania malucha. Dobrym patentem jest to, że zamyka się go na magnes, dzięki czemu nasz Bąbel zasypia spokojnie, nieświadomy inwigilacji rodziców:) Sama budka także rozkłada się bezszelestnie, więc jeśli wasze dzieci śpią jak ptaszek na gałęzi – Wy w tej kwestii możecie spać spokojnie:)

spacerówka dla niemowlaka

Wózek wyposażony jest w pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, ale przy starszym dziecku śmiało możemy zrezygnować z pasów naramiennych i zostawić jedynie trzypunktowe pasy biodrowe. Pasy ‘górne’ można rozdzielić od ‘dolnych’, co ułatwi nam założenie dodatkowych wkładek czy śpiworków.

Mamas and Papas Armadillo wózek
Pięciopunktowe pasy Armadillo - klik!
Armadillo posiada piankową rączkę, pośrodku której znajduje się wygodny mechanizm składania wózka. Nie jest ona regulowana, więc dla bardzo wysokich osób może być za niska. Osobom do 180 cm wzrostu raczej nie będzie sprawiać problemu.Wózek nie posiada pałąka, co dla mnie nie jest żadnym problemem, bo z takiego nigdy nie korzystaliśmy. 


Koła Armadillo wykonane są z pianki i lekko turkoczą na bruku, jednak w moim odczuciu – w porównaniu do popularnych Maclarenów – to jedynie cichutki stukot. Wielkość kół przednich (15 cm – skrętnych, z możliwością blokady do jazdy na wprost) i tylnych (19 cm) wydaje mi się wystarczająca. Wózek posiada amortyzację na tylne koła i jest ona delikatnie wyczuwalna przy pokonywaniu niewielkich przeszkód. Nie oszukujmy się – terenowy wózek to nie jest, ale spokojnie przejedziecie nim po krzywym chodniku, żwirowej ścieżce w parku czy leśną ubitą drogą. Pokonaliśmy nim nawet sandomierski chodnik wyłożony kamieniem. Łatwo nie było, ale wiecie – dla chcącego nic trudnego:) Paradoks polega na tym, że im dziecko cięższe, tym łatwiej prowadzi się wózek po wertepach.


Hamulec wózka zintegrowany jest na oba koła i umiejscowiony przy prawym kole wózka. Ot taki najzwyklejszy:


Armadillo nie posiada żadnych dodatkowych schowków i kieszonek, co może być minusem, ale u nas sprawę rozwiązał organizer z firmy Skip-Hop. Ogromną zaletą jest za to duży kosz na zakupy (3 kg udźwigu), z elastycznej siateczki, dzięki czemu łatwo dostać się do niego właściwie z każdej strony.

organizer do wózka

Jedynym minusem, którego doszukałam się po 3 miesiącach użytkowania jest podbijanie. O ile naszym ‘czołgiem’ mogłam wjechać z prędkością rozpędzonego Fiata 126 na krawężnik wysokości 40 cm (też macie takie krawężniki w swoim mieście? Nie? Polecam Kraków – to ewenement na skalę światową:)) przy użyciu jednego palca wskazującego, o tyle przy ‘żółciutkim’ już muszę użyć dwóch rąk i nieco siły. Ale spokojna głowa – muskle, jakimi dysponuje każda matka w zupełności wystarczają przy takich manewrach. Jak zawsze nie ma tego złego… Wózek z tak umiejscowionym środkiem ciężkości nie przewróci się, gdy na rączkę załadujecie torbę z zakupami. Sprawdzone:)

Do wózka dołączona jest folia przeciwdeszczowa, której jak do tej pory nie miałam okazji testować – na mały deszcz w zupełności wystarczyła rozłożona budka. Dokupić możemy również śpiworek na zimę, kolorowe wkładki czy uchwyt na kubek.

wózek dla przedszkolaka

Podsumowanie
Armadillo to bardzo lekki, zwrotny i kompaktowy wózek, który moim zdaniem o lata świetlne prześcignął typowe spacerówki-parasolki. Można go prowadzić jedną ręką, zapakować do miejskiego auta, wjechać nim na plażę w samo południe i położyć 3-latka do snu. Choć co-fundatorką całego przedsięwzięcia była jedna śląska ciocia, to uważam, że wart jest swojej ceny. Koszt wózka to 1359 zł. Kupić można go na stronie polskiego dystrybutora marki – sklepu 4Kids. Jeśli nie jesteście przekonani czy warto – spytajcie o możliwość jego bezpłatnego testowania. Ja tego nie zrobiłam, ale i tak stwierdzam, że pozytywne opinie o Mamas&Papas nie były wcale przesadzone.

spacerowka duza budka

Wózek do małego bagażnika
Składanie Armadillo - klik!
Czy to spacerówka idealna? Sądzę, że gdyby miała przekładane siedzisko w obu kierunkach i regulowaną rączkę oraz możliwość zamontowania sztywnej gondoli – byłaby rozwiązaniem idealnym dla każdego. Ups! Przecież takie już istnieje:) 

mamas and papas armadillo flip przekladane siedzisko
Armadillo Flip
To młodszy brat ‘żółciutkiego’ – Armadillo Flip – z jeszcze większą budką, która sięga niemalże stóp! Dobrze, że nie muszę go już testować, bo ja swój ideał już znalazłam:)


Zwózkowana Mama Pana Adama

Zobacz również

14 komentarze

  1. Ładny. Przypomina mi on mojego navingtona trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, bardzo ładny, mam chrapkę na nową spacerówkę, nie dlatego, że jestem niezadowolona z naszej (mamy 2in1 navington cadet), ale jakaś zmiana by sie przydała. ;). Z wózkiem w tak energetycznym kolorze chyba ciągle bym promieniała ;), a mamy czarny :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jak się Wam spisuje, bo w sumie różne opinie słyszałam o tym wózku, teraz chyba x-lander przejął ich ramę. A kolor - na lato idealny a na zimę taki przekorny:) też go uwielbiam:)

      Usuń
  3. Ja też mialam X-landera i przez ten sam problem co Twój zamieniłam go na miejską lekką spacerówkę mieszczącą się do każdego samochodowego bagaznika i nie tylko.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas 'czołg' w stałym użyciu na stacjonarnych spacerach - stoi sobie na klatce schodowej i służy dobrze codziennie. Przyda się nam pewnie też, gdy przeprowadzimy się pod Kraków - asfaltu tam nie ma, chodniki to rzadkość, a x-lander da radę wszędzie:)

      Usuń
  4. My ostatnio zmieniliśmy spacerowke :) z maclarena XLR na Britax B-agile.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten wózek (zwłaszcza z żółtą budą). Gdyby nie to, że szukamy jednak pojazdu składającego się do typowej parasolki, brałabym go bez zastanowienia. Bardzo fajna i rzetelna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie:) Fakt - parasolki są jeszcze mniejsze. Nie spotkałam jednak jeszcze takiej, która miałaby pełną rączkę i która by mnie urzekła. Nasz 'żółty' to już co innego:) Bagażnik mamy też spory, więc nie było z nim problemu:)

      Usuń
  6. Miałam kupić mały spacerowy wózek - nie kupiłam. Zastanawiam się nawet nad sprzedaniem wózka 3w1 i kupieniem spacerówki... przy następnym dziecku kupilibyśmy już coś lepszego :)

    Dzięki za post - uwielbiam wózki Mamas&Papas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że więcej wózków już kupować nie będziemy i na tych dwóch oblecimy też drugiego malucha:) Nie należę do wózkomaniaczek. Pojazd ma jeździć, być wygodny, solidny i funckjonalny. A 2 wózki to dla mnie i tak sporo:)

      Usuń
  7. Bardzo fajny wózek, zastanawiałam się nad nim tylko w moim przypadku wiedziałam że Lenka zaraz wybierze nogi :) Kolory moje uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas spacery to jedyna opcja, by Bąbel spał w ciągu dnia, więc przypuszczam, że posłuży nam jeszcze długo:)

      Usuń
  8. dawno temu po przeczytaniu tego wpisu zakochałam się w Twoim żółto-czarnym wózku. Co prawda na Armadillo mnie nie stać, ale jak zobaczylam na Allegro czarno-żółty Mamas&papas Argo to się powstrzymać nie mogłam! :)

    OdpowiedzUsuń