5... 10... 15!

By środa, września 09, 2015

Zapach zupy dyniowej wypełniający cały dom, uszczuplony sezonową wymianą garderoby domowy budżet oraz pierwszy od ostatniej zimy katar Bąbla wieszczą jedno i to samo. Jesień! Wakacyjne przygody już niestety za nami, a roczniak - roczniakiem już dawno być przestał. Tak widoczna za oknem zmiana pór roku nie jest w stanie przyćmić jednak naszego Promyczka, którego 'hodujemy' w domu:) 15 miesięcy - to brzmi dumnie:)



Największą zmianą ostatnich 30 dni jest oczywiście opanowanie trudnej sztuki chodzenia:) Chociaż Adaś wciąż najchętniej i najszybciej przemieszcza się na własnych kolanach, to coraz częściej wybiera także 'postawę pionową'. Zazwyczaj robi to jednak w domu, na znajomym sobie gruncie. Potrafi samodzielnie wejść i zejść z łóżka, wstać z podłogi bez trzymanki, dzierżąc w rękach ciężką ciężarówkę lub opasłą i wielką 'Ulicę Czereśniową'. Wciąż kocha książki (czym wprawia swoją matkę w nieukrywaną dumę), pluszowe misie i wszystko czym da się po podłodze jeździć, szurać, turlać, popychać lub ciągnąć. Nie ważne czy jest to auto, wózek, paczka kukurydzianych płatków czy pudełko ze spinaczami do bielizny:)

Wciąż komunikujemy się słowami 'ooo', 'toto', 'ut', 'pffff'', 'go', 'tu' (Adam) lub pełnymi zdaniami w stylu 'Kocham cię synu i staram się zrozumieć, ale nie wiem o co ci chodzi' (Mama Adama). Zazwyczaj taka forma konwersacji kończy się płaczem. Płaczem kończy się ostatnio zaskakująco dużo sytuacji, jak choćby schowanie odkurzacza do szafki, zabranie pilota od telewizora czy mycie naczyń w kuchni bez syna na rękach. Nie wspomnę już o myciu głowy, zmianie pieluszki i założeniu swetra. Bunt na pokładzie. Ale jak nie kochać tego buntownika?:)


Pozdrawiają,
Kasia&Adaś:)

Zobacz również

26 komentarze

  1. Toż to juz duzy i samodzielny facet jest! :) Gratuluję :) A i u nas pierwszy katar w tym sezonie..... ech!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się powoli wygrzebaliśmy, ale tydzień wyjęty z życia... A jak u Was?

      Usuń
  2. Zapachniało mi tą zupą dyniową! Adaś pozna jesień na własnych nogach, nie z perspektywy gondoli :D. Gratulacje :). A Wam dodatkowo - powodzenia :), mali buntownicy, choć wciaz slodcy, dają popalić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dają, dają... Jakbym ostatnio widziała u siebie więcej siwych włosów:D

      Usuń
  3. Oh muszę ugotować zupę dyniową! U nas podobny sposób komunikacji
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupy dyniowej już u nas kolejna partia zrobiona:D Produkcja pełną parą;)

      Usuń
  4. Bardzo lubię czytać Wasze nowinki, my kończymy lada moment 16 miesięcy ale chwilami jakbym czytała o mojej córce :) U nas też bunt na pokładzie no i ten śmieszny język, który próbuję zrozumieć a chyba średnio mi to idzie ;) Tak czy owak nie wyobrażam sobie codzienności bez naszego szkraba, tak jak i Wy zapewne bez Adasia :) Oto jak 15 miesiecy moze zmienic swiat :) Pozdrawiamy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo potrafi zmienić świat:) W zasadzie ja już innego świata nie pamiętam:) Pozdrawiamy również:*

      Usuń
  5. Widzę, że jesteśmy na podobnym etapie ;) Filip jednak woli już pokonywać trasę na własnych nogach, a bunt też mamy i to całkiem spory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak opatentujesz jakiś sposób na buntownika:D

      Usuń
  6. Zleciało co :) U nas już 14-miesięcy i też nie wiem jakim cudem

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak już zaczął to już nie przestanie. Szykuj wygodne buty dla siebie, bo czekają Cię maratony:) Przeczytałam pierwsze zdanie wpisu i od razu zapachniało mi zupą dyniową. Muszę zrobić szybko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty na jesień czekają w pogotowiu i dla Bąbla i dla mnie;)

      Usuń
  8. Super okres przed wami. Chodzące dziecko to zupełnie inne zachwyty i radości. A rebelianta proponuję wziąć na absurd/ironię, no nic nie wymyślisz, trzeba to przeczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też robimy, liczę najzwyczajniej w świecie, że to minie:D

      Usuń
  9. Ale te maluchy szybko rosną. U nas już też etap chodzenia na pełnych obrotach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze po dzieciach najbardziej widać, jak rosną, że czas ucieka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ On cudny! Kiedy te dzieci nam tak urosły? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy, gdy my zdążyłyśmy się nieco zestarzeć:P Na szczęście póki co tylko trochę:P

      Usuń
  12. Fajowy jest, zastanawia mnie co dzieci mają do tych spinaczy moja Lenka do dnia dzisiejsze uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może chociaż w przyszłości będzie mi pranie rozwieszał:D

      Usuń
  13. Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale czytając tego posta mam wrażenie, że to o moim Karolu... :) No i u nas ostatnio też dyniowa gościła... pozdrawiam : )
    Dogonić tęczę...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. To przecież już prawie dorosły mężczyzna! Czas galopuje jak szalony, u Was już 15 miesięcy, my kończymy 8 miesiąc. Ja się pytam: KIEDY TO ZLECIAŁO? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagalopowałaś się z tym DOROSŁYM:) Nie strasz mnie, bo łza się w oku kręci:P Cieszę się tym swoim smykiem, że JESZCZE taki malutki, bo ja już mam wizję jak zdaje maturę i wyjeżdża mi gdzieś na studia a wraca z dziewczyną i ogłasza, że to nowa pani Adamowa:D Wtedy zapytam dopiero KIEDY TO ZLECIAŁO:)

      Usuń