Twarze wojny

By środa, września 02, 2015

Nie znamy innego świata poza tym, w którym żyjemy. Kolejne rocznice powstań, bombowych nalotów i wybuchów wojen mgliście majaczą w naszej świadomości. Wdarły się tam niepostrzeżenie dzięki szkolnym podręcznikom lub niusom, które przez przypadek usłyszałeś w wieczornym wydaniu 'Faktów'. Gdy słyszysz o konflikcie w Darfurze, próbujesz przypomnieć sobie, gdzie do diaska to 'coś' leży. Gdy mówią o kolejnych uchodźcach z Syrii, zastanawiasz się, czy możesz spokojnie wyjechać do Grecji na wakacje. Ciebie wojna nie dotyczy.



Gdy ludzie z drugiego, trzeciego, czwartego świata prowadzą ze sobą wojny z dala od naszych domów, to nawet nie zastanawiamy się dlaczego. Czasami zdarza się jednak, że coś niedobrego dzieje się za 'drzwiami naszych sąsiadów'. Gdy ponad półtora roku temu na Majdanie w Kijowie, Ukraińcy ginęli za swoją demokrację, my doznaliśmy lekkiego wstrząsu. Blisko 60 % Polaków odkryło, że Rosja stanowi realne zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa (klik!). Doniesienia o kolejnych zamieszkach przyjmowaliśmy w nerwowej atmosferze, 'klikając' w kolejne 'fejsbukowe' akcje poparcia dla Ukrainy lub nosząc niebiesko-żółte wstążki wspięte w kurtki i plecaki.

Wystarczyło zaledwie 18 miesięcy, by wojna u naszego sąsiada spowszechniała nam na dobre. By stała się kolejnym konfliktem 'gdzieś' za granicami Polski.

***

A taki Syryjczyk? Na co on komu w Europie? Unia nie z gumy, nie rozciągnie się przecież. Z resztą nie wiadomo, jakie on w ogóle ma zamiary. Może podłoży bombę w autobusie w centrum Warszawy, albo zrekrutuje kilku butnych chłopców do armii Państwa Islamskiego. W najlepszym razie zabierze mi pracę. Zresztą niech inni się martwią - Francuzi albo Anglicy. My kolonii w końcu nie zakładaliśmy.

***

Gdy dzień po dniu obchodzimy ważne święta, wielkie słowa same cisną się na usta. Solidarność, wolność, poświęcenie, patriotyzm. Przecież nam, Polakom, nie są obce. Ponoć wiemy jak to jest być ciemiężonym, znamy znaczenie słów 'wojna' i 'okupacja'.

Tymczasem wojny i konflikty na całym świecie to nie tylko twarze żołnierzy, policji czy ortodoksyjnych wyznawców jednej czy drugiej religii. Wojna to twarze starych ludzi, którzy nie mają siły, by przed nią uciekać. To twarze młodych chłopców, których prześladuje się, bo wierzą w co innego, niż ktoś im wierzyć każe. To twarze młodych mam, takich jak ja i ty, które w chuście niosą swoje maleństwo, drżąc o jego życie. To twarze tych dzieci, które innego życia niż wojna jeszcze nie znają.

Czy masz prawo ich oceniać? Czy masz sumienie zbudować mur i powiedzieć 'radź sobie sam'? Czy chcesz pokazać swojemu dziecku, że inne maluchy są gorszej kategorii, że nie zasługuję na tyle, co my?

Wolność nie jest dana raz na zawsze. No ale przecież ciebie wojna nie dotyczy.

fot. Daniel Etter - klik!
fot. Louisa Gouliamaki - klik!
Mama Pana Adama

Zobacz również

17 komentarze

  1. Ciężki temat. Nie można zostawić tych ludzi bez pomocy, ale 'przygarnięcie' ich wszystkich też nie jest dobrym rozwiązaniem... Państwo, które nie potrafi poradzić sobie z własnymi problemami, nie potrafi zapewnić swoim obywatelom należytych warunków nie udźwignie takiego ciężaru i takiej ilości uchodźców...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk w tym, że nie o chodzi o 'przygarnięcie' wszystkich możliwych uchodźców, ale o wspólną rozważną politykę europejską w tej sprawie. O sumienie tu chodzi drogie dziewczyny. Prawda jest taka, że za przyjmowanie uchodźców w Polce płaci nie nasz rząd, ale głównie organizacje pozarządowe. Mamy swoje problemy w kraju, ale czym one są na tle problemów ludzi, którzy nie mają gdzie się podziać? Czasami trzeba zobaczyć coś więcej niż czubek własnego nosa. Po prostu, okazać serce. A jeśli ktokolwiek ma jakieś wątpliwości polecam ten tekst: http://www.pism.pl/Wydarzenia/Wydarzenia-INNE/Czy-Polska-powinna-przyjmowac-uchodzcow

      Usuń
  2. Wojna to tragedia, bardzo im współczuję, ale nie wystarczy tych ludzi "wpuścić" do kraju. Pytanie: co dalej? Co będą robili? Gdzie mieszkali? Jak zarabiali na życie?
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Programy adaptacyjne dla uchodźców istnieją w Polsce, jeśli jeszcze ktoś nie wie. Nie twierdze, że ja wiem, co z uchodźcami robić, ale wiem czego robić nie należy. Nie należy zostawiać ich samych sobie. Co zrobisz matko czy ojcze, gdy kiedyś Tobie przyjdzie uciekać z kraju, a Twój sąsiad powie Ci: nie, Ciebie nie wpuścimy, bo jesteśmy za biednym krajem i nie damy sobie z Tobą rady. Trochę empatii jeszcze nikomu nie zaszkodziło:)

      Usuń
  3. Trudne jest to bardzo... Mnie boli najbardziej widok tych dzieci, czasem naprawdę malutkich. Spoglądam wtedy na moją córeczkę i serce mi się ściska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi także, gdy patrzę na te biedne dzieciaczki. Dlatego właśnie nie rozumiem i nie chcę nawet rozumieć obojętności, z którą muszą się spotykać.

      Usuń
  4. Kiedy widzę te bezbronne dzieci, które stają się ofiarami wojny - gdziekolwiek by się to nie działo ból ściska moje gardło i serce płacze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo żadne dzieci nie zasłużyły na takie dzieciństwo, nie ważne na którym krańcu świata. Szkoda tylko, że nie wszyscy to rozumieją:)

      Usuń
  5. widok tych bezbronnych dzieci rozrywa mi serce... tulę wtedy Antka do siebie i liczę, że nigdy nie będzie nam dane przechodzić przez takie piekło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także, ale niektórym wydaje się chyba, że dożywotnio mamy zapewniony pokój w Europie i nigdy nic nam zagrażać nie będzie. Nie potrafią się postawić w sytuacji, co by było, gdyby mnie to spotkało...

      Usuń
  6. to trudny temat, z jednej strony chce się pomóc ludziom, to nie jest ich wina że mają taką sytuację, ale z drugiej strony jak przygarnąć tyle ludzi do kraju..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie każe nam przygarniać 'tylu ludzi do kraju'. Ale swoją cegiełkę moglibyśmy wnieść. Przygarnięcie niewielkiego procenta czy uchodźców, przynajmniej na jakiś czas dałoby im kilka chwil spokoju i pokoju. O solidarność tutaj chodzi. A solidarność nie stawia ultimatum.

      Usuń
  7. Jeden z mądrzejszych postów jakie na ten temat czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Temat bardzo ciężki, wielowymiarowy. Ale nie można udawać, że go nie ma....

    OdpowiedzUsuń