16-ty miesiąc z życia buntownika

By piątek, października 09, 2015

Tak, dokładnie tak. Mój syn to całkiem niezły buntownik, z miesiąca na miesiąc coraz bardziej pokazujący, czego on to nie potrafi. A potrafi już całkiem sporo. No a ja ze zdumieniem odkrywam, że oto kolejne 30 dni za nami... Co nowego u Pana Adama?:)




Nie będę ukrywać - jest ciężko. Ostatni miesiąc upłynął pod znakiem płaczu, krzyków i pokazów siły. Do tego doszły nocne pobudki, których nie było przeszło pół roku, za to ponad miesiąc temu na stałe wpisały się w codzienny grafik dnia. Lub nocy - jak kto woli:)

Nieobecność Taty Bąbla, który spędza całe dnie poza domem też daje nam się we znaki. Mnie - bo nie wiem w co ręce wkładać i czuję się chwilami jak żona marynarza, no i Adasiowi - bo zdecydowanie tęskni za tatą i to widać i czuć.

Nie pomagają wyżynające się górne dwójki i trójki. Kto mojemu synowi zabroni mieć 4 nowe zęby naraz?:) Na dole wciąż cisza i skromna kolekcja mleczaków w ilości dwóch sztuk.

Wszystko to składa się na totalne rozregulowanie naszych starych codziennych rytuałów, na zasypianie Adasia grubo po 22, na jego foszki na spacerach, z których wraca obrażony na cały świat i na płacz spowodowany... no właśnie - czym?

Na szczęście animuszu dodaje nam wciąż ten sam zawadiacki uśmiech, ta blond grzyweczka targana przez jesienny wiatr i te same, co 16 miesięcy temu wielgachne oczy. I fakt, że na spacerze można iść nie z Adasiem w wózku, na rękach czy nawet za rękę. Można iść OBOK niego:)

Pozdrawiają i całusy wysyłają:)
Mama Pana Adama & 16-miesięczny Adam:)

P.S. Tylko jak go potem wsadzić do tego wózka, gdy trzeba iść do domu? Tak bez histerii na pół osiedla?^^

Zobacz również

30 komentarze

  1. Nie ma lekko mamuska :) Takie nasze życie! Spróbuj mu meliski słabej zaparzyć wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już 16 - nasty? Jeju jak to leci, u nas już prawie 31 :/ a za niedługo będziemy powoli na nowo liczyć od początku :)
    http://mamatyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu będzie szybko lecieć, o ile nawet nie jeszcze szybciej!:)

      Usuń
  3. Nie dam Ci żadnej rady, bo przeżywałam to samo z Lil.
    Na szczęście - to mija, chociaż potem też bywają różne sytuacje:)
    Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszam się tym, że większość mam mówi mi, że to mija:) Tak więc cierpliwie będę czekać:)

      Usuń
  4. Przystojniak. :)
    U nas to samo - nocne pobudki dają nam w kość a raczej mi bo chodzę jak zombi. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wydawałoby się, że w pewnym momencie to już powinno być z górki^^

      Usuń
  5. Przystojniak. :)
    U nas to samo - nocne pobudki dają nam w kość a raczej mi bo chodzę jak zombi. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie ciacho ;) a bunt mamy i my, choć zdecydowanie mniejszy. Musi być TAK JAK CHCE POLKA I KONIEC bo inaczej płacz. No i oczywiście na rękach 24/7. Plus pobudki nocne (choć ostatnie dwie noce odpukać całkiem OK). Skąd to się bierze, nie wiem, ale jak mnie bolał ząb też byłam zmierzła - nie dziwię się więc Polce z wychodzącymi (i Adasiowi Twojemu się nie dziwię też) - co nie zmienia faktu, że sił brak a cierpliwość skończyła się wieki temu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja podziwiam Ciebie, bo pewnie wykończona musisz być podwójnie! Ja mam nadzieję, że z biegiem czasu będzie po prostu lepiej, bo kiedyś te zęby muszą przecież wyjść...

      Usuń
  7. U nas też ostatnio były pokazy siły. Teraz ostatnio trochę spada i robi się coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff, pocieszający komentarz:D Powiedz mi jeszcze kilka krzepiących rzeczy:D

      Usuń
  8. Hihi rozrabiaka ;) musi się trochę pobuntować co by mamie nudno nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja^^ Co ja bym robiła bez takiego buntownika?:) Nudno by było i za spokojnie:)

      Usuń
  9. A próbowałaś na noc lampkę z projektorem albo pozytywką? Taką ze Skip Hop?
    Nie nie, nie że nie będzie się budził, będzie, ale łatwiej będzie uspokoić bo te wzorki latające po ścianie albo suficie fascynują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, w sumie ciekawy pomysł, ale obawiam się, że przyniósłby odwrotny efekt i Adam zamiast się wyczilować, to zacząłby skakać po łóżku goniąc te latające wzorki...

      Usuń
  10. Uśmiech jest na prawdę zawadiacko rozkoszny :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, to właśnie moje zawadiackie dziecko:D Pękam z dumy^^

      Usuń
  11. Oh..słodziak! Mały buntownik. Moja mała skończyła niedawno 14 miesięcy i podobnie się zachowuje a jej ulubionym słowem ostatnio jest "nie" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O u nas prawie to samo! Tylko, że nie mówi 'nie', bo jeszcze nie umie, za to jest tylko 'ne', lub samo 'e' i ciągłe kiwanie głową w lewo i prawo:) Taki nonkonformista:D

      Usuń
  12. Za każdym razem jak tu wchodzę...to się zdjęciami zachwycam. Nie wiem jak to robisz, ale tak jakoś...przyciągają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę Cię... Mój blog pod względem graficzno-zdjęciowym kuleje że hej:) Ani talentu ani sprzętu:) To może być przyznam szczerze tylko zasługa mojego modela:)

      Usuń
  13. :) Przystojniak z tego Adasia ;) A props spacerów u nas jest podobnie, chociaż ostatnio wygląda to tak, że albo Pola już tak się nabiega, że więcej nie ma siły, albo zostaje przekupiona piciem tudzież kolorowym listkiem i chwilę posiedzi w wózku. Aferki też stały się mi się bardzo dobrze znane. Rozpoczynamy fazę buntownika, a raczej nasze dzieci zaczynają, więc pozostaje nam tylko życzyć sobie wzajemnie cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama słodycz i ten cudowny uśmiech :)
    pocieszę Cię będzie tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przynajmniej nie jest nudno, nie? :P
    I ten uśmiech, który wszystko wynagradza <3

    OdpowiedzUsuń
  16. ale ten czas leci :) szok normalnie :) Donek za 2 dni 21 miesięcy kończy :) normalnie szaleją te nasze dzieciaczki :)
    każdy kolejny miesiąc będzie obfitował w coraz to nowe szaleństwa , fochy i wymysły

    OdpowiedzUsuń
  17. Adam ! Ty przystojniaku !
    Ah jak ten czas leci....

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś troszkę dłużej mnie tutaj nie było, wpadam i co widzę, Adaś już taki duży :) Jeju. U nas w ramach buntu zabawki fruwają po mieszkaniu. W napadzie furii Hela rzuca czym popadnie. I też rozmyślam jak sobie z tym poradzić. A poza tym kochane te nasze słodziaki ;)

    OdpowiedzUsuń