O 17-tym miesiącu Pana Adama

By wtorek, listopada 10, 2015

Znów nas tutaj mało. Tym razem w kość dają mi jednak zwyczajnie problemy techniczne ze sprzętem, stroną i dostępem do sieci. Na comiesięczne podsumowanie musi być jednak czas i nawet technologia nie jest mnie dzisiaj w stanie powstrzymać:)


Adam Antoni M.
Wiek: 17 miesięcy
Wzrost: 80 cm
Waga: 12 kg
Rozmiar buta: 24 (!!!)
Ilość zębów: 7 (kolejnych trylion w drodze)

Miłośnik filmów przyrodniczych, ze szczególnym uwzględnieniem fauny i flory mórz i oceanów. Wielbiciel motoryzacji wszelakiej, począwszy od roweru, na autobusie i tirze kończąc. Każdy pojazd na kołach wymaga zatrzymania się na spacerze i machania w kierunku kierowcy/pasażerów/kół/przyczepy (niepotrzebne skreślić) póki nie zniknie za horyzontem. Nie gardzi także podniebnymi środkami transportu, pokazując paluszkiem mamie, że o to leci samolot. Lub helikopter. Czasami, gdy usłyszy pociąg – również jego szuka na niebie.

Po 17 miesiącach życia opanował trudną sztukę dawania całusów (z otwartymi ustami, ale twierdzi, że nie rozsiewa żadnych zarazków), skakania po łóżku (póki co wciąż lądując w ramionach rodziców, ale kiedyś pewnie nie zdążą dobiec…) oraz wykonywania układów tańca nowoczesnego (ze specyficzną dla siebie figurą podobną do pozycji dojazdowej Małysza na progu skoczni. Imię wszak zobowiązuje.)

Wciąż nie wiele mówiąc po polsku, biegle posługuje się swoim własnym językiem. W naszej rodzimej mowie można z Adamem spokojnie dogadać się jedynie w kwestii wydawania odgłosów zwierząt. ‘BE’ to przecież baranek,  ‘AU’ to pies, a ‘KO’ – kura zamiennie z kotem. Pozostałe zwierzęta bądź to nie mówią, bądź mówią coś, czego ja chyba nie rozumiem. Wciąż wypowiada słowa ‘MAMA’ i ‘TATA’, często skracając je sobie do ‘MA’ i ‘TA’. Szkoda czasu na więcej głosek.

Stale budzący się w nocy, stale ząbkujący i cierpiący (a chwilami nawet gorączkujący…) doprowadza rodzicielkę do wyglądu zombie, która namiętnie gubi włosy, zasypia nad kubkiem kawy, którego nie zdążyła zacząć i która wciąż nie wie jaki dziś dzień tygodnia. Za to ma czerwone paznokcie, bo dbać o siebie musi i chce. I chyba przez te starania udało jej się w tym miesiącu wyrwać ze swym chłopakiem na randkę:)

Brawo Adam. Brawo Ja:)


Uściski,

K&A

Zobacz również

16 komentarze

  1. Ja też mam w dom miłośnika pojazdów wszelakich ;) U nas też język jest zrozumiały jedynie przez Filipa, ale to nie przeszkadza mu w porozumiewaniu się z nami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami mam wrażenie, że Bąbel oczekuje, że go po prostu będę rozumieć:D

      Usuń
  2. no pięknie ! cudnie się patrzy na nowe umiejętności i zainteresowania dzieci :)
    Donatan też kocha wszystkie pojazdy :) Błagam Cię jako żona kierowcy ciężarówki - tylko nie TIR :P
    Całusy dla Solenizanta :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężarówka to nie tir? Tak z ciekawości... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale :) Taki mały człowiek a tyle radości. U nas też rządzą buziaki z otwartymi ustami, ta kosmiczna dziecięca mowa i o dziwo nasza Hela też gustuje w pojazdach :) Może się z Adasiem kiedyś zakumplują ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jakieś pokolenie gigantostopych nam rośnie:)

      Usuń
  6. Jak tam u Was słonecznie i jeszcze ta randka ;) Brawo Wy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzę na te zdjęcia z niedowierzaniem, że było tak słonecznie:) Teraz tylko szarówka:)

      Usuń
  7. Moja też ma duuuuże stópki ;)) A w wieku półtora roku nawijała już całymi zdaniami i nikt nie chciał wierzyć, że ma tylko 18 miesięcy

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem tu pierwszy raz i już mogę napisać to, co jedna poprzedniczka - uwielbiam Cię czytać! Na pewno zagoszczę tu na dłużej! ;) Tym bardziej, że nasze dzieci są w podobnym wieku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy częściej, choć u nas z braku czasu i możliwości bywamy w blogosferze strasznie rzadko...

      Usuń
  9. Twój Adaś 17, moja Sarcia 1 :D Brawo Ty - mama z ogromnym doświadczeniem i nieśmiałe brawo ja - mama początkująca :)

    OdpowiedzUsuń