Uprowadzony.

By wtorek, kwietnia 19, 2016

-Tita! Titaaaa!!! – Krzyczy mały, niespełna dwuletni chłopiec wpatrujący się w wybrzeże szerokiej rzeki, na którym zacumowało kilka pasażerskich promów.

- Masz rację Kociaku, to naprawdę ogromny statek! – Odpowiada jego mama, ubrana w lekki miętowy płaszcz, który... kategorycznie obwieścił to, o czym do tej pory cichutko ćwierkały jedynie wróble na Drezdeńskiej gałęzi. Nadeszła wiosna. A z nią pierwszy wiosenny głęboki wdech świeżego powietrza.



Porwanie było niewinne. Sekretnie planowane od prawie trzech miesięcy. Wiedzieć mógł o nim jedynie mały Bąbel, ale cóż biedaczek wypaplać może poza swoim ‘krator’ (traktor – przyp.tłum.) czy ‘kiki’ (króliczek – przyp.tłum. vol 2). Słów dotyczących urodzinowych niespodzianek, pakowania walizek czy uprowadzeń na całe 4 dni próżno szukać w jego słowniku. Taki oto młody konspirator wyrósł pod skrzydłem konspiratorki-matki.

Okazja była, a jakże. Trzydziestka K. oraz nadchodząca (jakby nie patrzeć już trzecia!) rocznica ślubu musiały pobudzić wyobraźnię głównej organizatorki całego przedsięwzięcia. Tym bardziej, że czasu do godziny ‘zero’ pozostało niewiele.

Godzina ‘zero’ czyli zbliżająca się wielkimi krokami data przeprowadzki potrafi sparaliżować. Pakowanie dobytku, rozpakowywanie dobytku, układanie dobytku w nowych szafkach i (raczej w większości) kartonowych pudełkach… Paraliżuje i o dziwo motywuje. Do zaczerpnięcia wiosny głęboko w płucne pęcherzyki. Niech się przeciska ten tlen i to ciepło przez nozdrza, zaznajomione ostatnio jedynie z budowlanym pyłem, zapachem gruntu do ścian i świeżo rozprowadzonej fugi w kolorze ‘manhatan’.


Niech żyje drezdeńska konspiracja. Niech żyją nasze nowe wiosenne wspomnienia:)


Konspiratorzy Kasia&Adaś

Zobacz również

3 komentarze

  1. Rewelacja!!! Brakuje mi podróży ale niebawem sie to zmieni ;) zainspirowałam sie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Wam fajnie! Piękne zdjęcia! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Wam fajnie! Piękne zdjęcia! <3

    OdpowiedzUsuń